Dzień dobry,
dzisiaj bardzo krótko na temat opowiadania, które ostatnio czytałam. Autor sam się do mnie zgłosił, a że to opowiadanie, więc standardowej recenzji nie będzie, a tylko krótka opinia. Jak wiecie nie za bardzo przepadam za krótką formą, w tym przypadku opowiadaniem, ponieważ nie można zbyt wielu wątków rozwinąć. Wolę powieści, bo wtedy to ma sens. Daje jednak czasem szansę i patrzę, co ciekawego chodzi autorom po głowie...
Dawid Torus - Dwudziestopięcioletni mężczyzną, który od zawsze pragnął
wydać swoją własną książkę, ale jednocześnie bał się spełnić to marzenie. Czuł
lęk i mnóstwo wątpliwości: a jak nie spodoba się innym;
co jeśli będzie kiepska; czy ktokolwiek w ogóle będzie chętny ją przeczytać…
Na szczęście któregoś dnia, utyrany przebywaniem w czterech ścianach ze względu
na pandemię koronawirusa, postanowił zrealizować tę fantazję i pokazać światu
swoją twórczość.
Dawid Torus - Głowa
