Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autograf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autograf. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 września 2015

Znaleziska oraz to, co udało mi się złapać na wielkiej promocji! #12

Witajcie! 

Cóż, wstyd mi przyznać, ale to kolejny post związany owszem, z książką, ale nie recenzją.. Wiem, możecie się złościć, ale nic nie poradzę na kompletny brak czasu.. Praktyki, porządki i lektura, która czytam nad wyraz uważnie bo jest ważną lekturą w moim cyklu nauczania - chyba jak każda.. :)



Praktyki, w dość ekskluzywnym hotelu, zajmują mi nieco czasu, ale też dzięki nim zaczynam rok szkolny dopiero w październiku. Pracujemy po 6 godzin, co jest dla nas lżejsze niż te 8 godzin, dwie godziny jednakże jak wielką robią różnicę. Na razie moja praktyka opiera się na dziale restauracji, jestem kelnerką, pomagam i ogólnie latam wszędzie. Od czwartku zmieniam dział. Poznałam super ludzi, a goście.. cały czas zaczepiają, więc większa motywacja by uczyć się angielskiego ;) 

wtorek, 8 września 2015

Przypadkowe szczęście, ale i radość dzielenia się.. sobą. #10.

Kochani!
Z powodu przestoju książkowego obiecałam, że pojawią się inne posty, a między innymi recenzje filmowe jak i posty z moich serii. Tym razem, jest to post z serii Life is brutal.

Pierwsze w kolejności było robienie porządków. I tak przeglądając papiery, wywaliłam połowę, a drugie pół zostało ładnie uporządkowane. I co z tego wynikło? Kilka autografów, które przyniósł mi brat ze szkoły, i tak znalazła się jakaś baśniowa Kapela, ale i autograf pisarki, która mieszka można powiedzieć tuż za rogiem, Pani Pauliny Ptasińskiej. Cóż. W pierwszym momencie nie wiedziałam co zrobić. Zatkało mnie całkowicie. Bo nie mogłam sobie przypomnieć, że dał mi brat autograf, a ja nie skojarzyłam. Może nie zauważyłam, a później rzuciłam w kąt? Sama nie wiem. Ostatnio byłam w Cafe Relax w Sieprawiu, z chłopakiem. Wpadliśmy coś przekąsić. I powiem Wam, że zamiast sobie coś zjeść się.. przejadłam. Podają tam duże obiady, że rety.. ledwo wciska się w siebie. Nie spróbowałam jeszcze specjału Pani Pauliny, a mianowicie Eskalopek. Ale przy następnej wizycie to nadrobię. Sporo osób tam przychodzi, bo jest tanio, smacznie i jedzenia jest naprawdę dużo i to się chwali. Bo przynajmniej mężczyźni nie muszą prosić o dodatkową porcje. :)
Prowadzi ten bar jej mąż, Pan Michał. Obsługa jest miła, a zresztą możecie na stronie z facebooka zobaczyć co i jak jeśli jesteście z okolic. :)