Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paulina Ptasińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paulina Ptasińska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2015

Przypadkowe szczęście, ale i radość dzielenia się.. sobą. #10.

Kochani!
Z powodu przestoju książkowego obiecałam, że pojawią się inne posty, a między innymi recenzje filmowe jak i posty z moich serii. Tym razem, jest to post z serii Life is brutal.

Pierwsze w kolejności było robienie porządków. I tak przeglądając papiery, wywaliłam połowę, a drugie pół zostało ładnie uporządkowane. I co z tego wynikło? Kilka autografów, które przyniósł mi brat ze szkoły, i tak znalazła się jakaś baśniowa Kapela, ale i autograf pisarki, która mieszka można powiedzieć tuż za rogiem, Pani Pauliny Ptasińskiej. Cóż. W pierwszym momencie nie wiedziałam co zrobić. Zatkało mnie całkowicie. Bo nie mogłam sobie przypomnieć, że dał mi brat autograf, a ja nie skojarzyłam. Może nie zauważyłam, a później rzuciłam w kąt? Sama nie wiem. Ostatnio byłam w Cafe Relax w Sieprawiu, z chłopakiem. Wpadliśmy coś przekąsić. I powiem Wam, że zamiast sobie coś zjeść się.. przejadłam. Podają tam duże obiady, że rety.. ledwo wciska się w siebie. Nie spróbowałam jeszcze specjału Pani Pauliny, a mianowicie Eskalopek. Ale przy następnej wizycie to nadrobię. Sporo osób tam przychodzi, bo jest tanio, smacznie i jedzenia jest naprawdę dużo i to się chwali. Bo przynajmniej mężczyźni nie muszą prosić o dodatkową porcje. :)
Prowadzi ten bar jej mąż, Pan Michał. Obsługa jest miła, a zresztą możecie na stronie z facebooka zobaczyć co i jak jeśli jesteście z okolic. :) 

czwartek, 30 kwietnia 2015

"Wielka miłość, nie wybiera, Czy jej chcemy, nie pyta, nas wcale."

Pierwsza, debiutancka powieść Pauliny Ptasińskiej. Teraz, po drugiej powieści, przeczytanej w dosyć krótkim czasie jednogłośnie stwierdzam, że ta pozycja jest najlepsza pod Słońcem! Tak! Należy do moich Perełek i zamierzam ją kupić oraz zdobyć autograf Pani Pauliny. :) Ostrzegam, że będzie to jedna z najdłuższych recenzji :)

Paulina Ptasińska - dwudziestosześcioletnia mieszkanka Zakliczyna, która udowodniła wielu ludziom, że marzenia się spełniają. Zwykła kobieta, ze wsi, posiadająca licencjat w dziedzinie rachunkowości. Udowodniła nam, że każdy ma prawo mieć marzenia. I ma wręcz obowiązek - spełniać je, chociaż wydają się nierealne.

Paulina Ptasińska - Wesele 

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Miał być tylko wakacyjny romans, a co z niego wynikło?

O tej książce jak i drugiej Wesele nie dało się nie usłyszeć. Dlaczego? Ponieważ raz, że była to druga książka tej autorki, która dodatkowo mieszka stosunkowo niedaleko! Pierwszą książkę dorwała moja koleżanka Gabrysia z Zakliczyna, wraz z autografem Pani Pauliny. Miałam od niej pożyczyć obie lektury, ale tak jakoś się stało, że spotkałam się z nimi w bibliotece, tak jakby specjalnie na mnie czekały.

"- Więc może otworzysz ten liścik i nas oświecisz? - Jen nie dawała za wygraną.
- Obawiam się, iż list jest do mnie, a nie do wszystkich, pozwolę sobie więc otworzyć go na osobności. - Jen aż poczerwieniała ze złości, wyraźnie była niezadowolona z faktu, że Em ktoś przysłał szampana i to nie byle jakiego."

Paulina Ptasińska - 26 latka, mieszka w Zakliczynie. Pani Paulina pokazała nam, że marzenia się spełniają, wystarczy chcieć i dążyć do ich spełnienia. Autorka posiada również tytuł licencjata w dziedzinie rachunkowości. Jak widać rachunkowość = pisanie książek? Dwie odległe planety lecz widać, że można. Być może wiele razy mijałam się z tą autorką na ulicy, jednak dzisiejsze moje postanowienie jest takie, że postaram się kiedyś o wywiad. :)

Paulina Ptasińska - W cieniu fleszy