Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do Was z przedpremierową recenzją czwartej powieści autorki. Oczywiście gdy sama Pani Marta napisała do mnie, czy mogłabym rzucić okiem i ocenić to, co napisała - w moich oczach pojawiły się iskierki radości. No ja bym nie chciała? Po takiej książce, jaką ostatnio dostałam? Nie było innej opcji. Oczywiście było to wielką tajemnicą, ponieważ ebook czytałam w kwietniu, a nieznana była data publikacji tej powieści. Dlatego siedziałam cicho jak mysz pod miotłą i się tym jakoś nie chwaliłam. Mimo, iż po skończonej lekturze miałam naprawdę dużo do powiedzenia. Ale stwierdziłam, że wyżalę się Wam tutaj. Jesteście na to, Moi Drodzy Czytelnicy skazani, czy chcecie czy też nie. :P
Marta W.Staniszewska - Swoją przygodę jako autorka romansów zaczęła w 2014 roku. Na jej koncie widnieją takie tytuły jak Nigdy cię nie zapomniałam, Nigdy nie pozwolę ci odejść oraz I obiecuję ci miłość. Najnowsza powieść autorki pod tytułem Nigdy nie mówię nigdy, jest już trzecią książką w serii „Nigdy…”, która została bardzo dobrze przyjęta przez czytelniczki. PREMIERA: 29 listopad
Marta W.Staniszewska - Nigdy nie mówię nigdy #3