Wielokrotne
czytanie recenzji, które są mocno zachęcające lub wręcz przeciwnie.
Duża liczba nowych autorów, nowych perełek.. Nie zawsze spotykam się z
tym samym w bibliotece. Jednak opis mocno mnie zainspirował.
Stwierdziłam, że czemu nie? Recenzje są bardzo w porządku, a odkrywać
nowe horyzonty to często czysta przyjemność. Jak było tym razem?
Ciekawi? To zapraszam ;)
Sarah Harvey - niestety, ale nie udało mi się znaleźć nic poza tym, że napisała prócz Domu róż to Wichrowe łąki.
