wtorek, 22 września 2026

Mariusz Kanios - Familia

 Dzień dobry!

Przychodzę do Was z recenzją książki Mariusza Kaniosa. Było to moje pierwsze spotkanie z autorem i nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Zainteresowana opisem, postanowiłam dać autorowi szansę.

Mariusz Kanios – jeden z najciekawszych polskich autorów kryminałów i thrillerów psychologicznych. Z wykształcenia archeolog i ekonomista, który przez wiele lat pracował jako dyrektor banku, po czym porzucił korporację na rzecz literatury. 

Mariusz Kanios – Familia

Wakacje na Sycylii miały być dla Marka i Iwony ostatnią szansą na uratowanie małżeństwa. Marek od lat zdradza żonę i coraz bardziej pogrąża się w alkoholowym zamroczeniu. Wszystko zmienia się, gdy Iwona i ich córka Alicja znikają bez śladu.

Marek musi otrząsnąć się z nałogu i ruszyć ich tropem. Wspólnie z młodą policjantką Carmelą Librizzi odkrywa, że ktoś manipuluje śledztwem, a wokół zaginięcia kobiet narasta sieć kłamstw i tajemnic. Każdy krok może przybliżyć go do rodziny – albo sprowadzić na niego śmiertelne niebezpieczeństwo.

Czy Marek zdoła je odnaleźć, zanim będzie za późno? I komu może zaufać, gdy nawet ci, którzy powinni chronić, mają coś do ukrycia?

Okładka książki jest specyficzna i jeśli miałabym kierować się szatą graficzną, raczej bym tej książki nie poznała. Pierścień ze specyficznymi wzorami i nic poza tym. Matowa w dotyku z wybiciami i wytłuszczeniami lakierem UV. Ma skrzydełka, które są dodatkową ochroną przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilkanaście zdań o autorze, a na drugim fragment powieści. Strony są kremowe, pozycja ma ich prawie czterysta. Czcionka wystarczająca dla oczu, odstępy między wersami i marginesami zostały zachowane. Jeśli chodzi o redakcję i korektę – nie mam zastrzeżeń. Podzielona na rozdziały, które nie są długie, więc można niemal w dowolnym momencie zrobić sobie przerwę. 

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autora i muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Już od pierwszych stron przepadłam w tej książce i byłam ciekawa tego, co się wydarzy. Dacie wiarę, że zaczęłam ją czytać po dwudziestej pierwszej i odłożyłam ją dopiero, gdy doczytałam do ostatniej kropki? Czyli kilka godzin później... ;) tak, zarwałam dla niej noc, bo miałam takie warunki i cieszę się ogromnie. Chyba nie dałaby mi głowa spokoju, gdybym się gdzieś w trakcie zatrzymała i czekała do kolejnego wieczoru na czytanie. ;) Kanios od razu wciągnął mnie do wykreowanego przez siebie świata i skutecznie w nim mnie trzymał. Czytałam jak szalona z ogromnym zainteresowaniem. Uważam, że dialogi i opisy są wyważone, a pisarz powoli odkrywa przed nami karty, nie dokańczając wątków. Otwiera nowe, by później z hukiem domknąć kilka innych i znów otworzyć coś nowego. Jestem naprawdę pod wrażeniem, nie spodziewałam się, że aż tak się wciągnę.

Może bohaterowie nie są tu tacy, z którymi byśmy chcieli się zaprzyjaźnić. Ja ich nawet nie polubiłam, ale akceptowałam dla dobra fabuły. Myślę, że wielu z Was może myśleć podobnie. Co po niektórzy wiele zła uczynili. I ich czyny nie są godne naśladowania, nawet trudno się o nich czyta. Nie będę ich omawiać po kolei, bo nie ma to najmniejszego sensu. Ale tak ogólnie powiem, że nikt nie jest taki, za jakiego się wydaje...

Ale akcja? To jest dopiero sztos! Cały czas coś się dzieje, a plot twisty, które autor nam serwuje, zwalają z nóg. Kręciłam głową z niedowierzania, gdy doczytywałam pewne sceny. Dzieje się tutaj wiele zła, na które musicie być gotowi. Ta książka nie jest lekka i przyjemna. Jest trudna. Mamy wiele opisów prze*ocy, śm*erci i innych okropieństw, o których lepiej nawet nie myśleć. Tak, jest brutalna, stąd informacja, by czytały ją osoby, które są w stanie czytać krwawe opisy. Bo moglibyście naprawdę sobie nie poradzić...

Reasumując uważam, że jest to jedna z lepszych książek kryminalnych, które miałam okazję przeczytać. Wartka akcja, wiele wydarzeń i plot twistów, świetnie skonstruowana fabuła to tylko kilka z zalet tejże książki. Pokazuje nie tylko prawdziwe problemy wielu rodzin, ale też i podejmuje się tematu walki o odzyskanie siebie, rodziny w świetle ogromnego niebezpieczeństwa. O zmianie i walce ku lepszemu życiu. Uświadamia nam, jak wiele osób jest bezdusznych... Obojętnych na cierpienie innych. A w tle Sycylia. Czy możemy chcieć czegoś więcej? 

Zdecydowanie polecam! 

Za współpracę dziękuję wydawnictwu

1 komentarz:

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)