Strony

piątek, 29 grudnia 2017

Masz czterdzieści osiem godzin by uratować czyjeś życie.

Dzień dobry! 
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam pewną książkę, która trochę czasu przeleżała na półce czekając na swą kolej. Ale wiem jedno, że opłacało się ją tyle trzymać.Tak, już tutaj Wam zdradzę, że będzie to lektura godna polecenia. Sama nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale okładka przyciągnęła mój wzrok, a opis na tyle zainteresował, że musiałam po nią sięgnąć, koniecznie. Co wyszło z pierwszego spotkania z Andreasem Gruberem? Przeczytajcie sami! 

Andreas Gruber - urodził się w 1968 roku w Wiedniu. Ukończył tamtejszy Uniwersytet Ekonomiczny. Obecnie mieszka z rodziną w Dolnej Austrii. Jest autorem wielu opowiadań i powieści. Aktualnie skupia się na serii thrillerów, gdzie w rolach głównych występują zdziwaczały, aczkolwiek genialny śledczy Marteen S.Sneijder oraz młoda policjantka Sabine Nemez. 

Andreas Gruber - 48 #1 

„Jeżeli w ciągu czterdziestu ośmiu godzin odgadniesz, dlaczego uprowadziłem tę kobietę, zostanie ona przy życiu. W przeciwnym razie – zginie.“
Takim komunikatem rozpoczyna się perwersyjna gra seryjnego mordercy. Głodzenie, wlewanie atramentu do płuc, zamurowywanie żywcem w betonowym słupie...
Monachijska policjantka Sabine Nemez rozpaczliwie szuka motywu, wyjaśnienia. Tym bardziej, że chodzi również o życie jej matki. Dopiero gdy do śledztwa włącza się pewien Holender, schemat działania sprawcy staje się jasny. Przerażającą inspiracją psychopaty okazuje się stara książka obrazkowa... 

Okładka tej książki jest dość charakterystyczna. Dlaczego? Ciemne tło, a z niego wyłaniająca się pokrwawiona dłoń bez trzech palców. Już wiedziałam, że nie będzie to nudna historyjka. Czułam, że to coś naprawdę dobrego. Po samej okładce, która kusiła ogromnie. Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę dla książki. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorze, a na drugim kilka opinii dotyczących recenzowanej powieści. 
Co do czcionki, jest duża, dobrze i szybko się czyta. Nie napotkałam rażących błędów w druku, literówek. Gdzieś tam jakiś pojedynczy byk wyskoczył, ale nic poza tym. 
Finalnie, to wydanie podoba mi się i ciesze się, że zasili moją prywatną biblioteczkę. 

"- Jeszcze jedna wskazówka, bo czas już upływa: chodzi o osobę, którą znasz. Ale ona zna ciebie lepiej niż ty ją. 
Połączenie zostało przerwane."

Pierwsze spotkaniem z Andreasem Gruberem, a jakże udane! Nie spodziewałam się, że tak lekko i przyjemnie będzie mi się czytało tę powieść. Co prawda jest to gatunek, który czytam bardzo chętnie, ale wiało sceptycyzmem w kierunku autora, bo przecież nie wszyscy za pierwszym spotkaniem przypadają mi do gustu. Tutaj nic bardziej mylnego! Czytało mi się rewelacyjnie, a to wszystko dzięki dopracowanemu warsztatowi autora. Oczywiście duża w tym zasługa tłumacza. Mimo wszystko cały pomysł na książkę spowodował, że zaciekawiona pędziłam ze strony na kolejną stronę, nie mogłam się doczekać kiedy poznać się prawdy, kto jest mordercą, dlaczego tak postępuje, a nie inaczej, kto będzie następną ofiarą... Myślę, że każdy z nas mógłby się odnaleźć w piórze pisarza i nie miałby problemów z wkręceniem się w tą historię. :) 

Sabine Nemez, młoda policjantka. Nie ma co jej niestety zazdrościć. Strata jednego z rodziców boli, na pewno. Nie chcę sobie tego sama wyobrażać, bo kocham swoich nad życie i mam nadzieję, że żyć będą długo. Jako bohaterka jest nawet dość sympatyczną postacią, z charakterem. Ogólnie autor kreślił porządne postacie, z krwi i kości. Nie cackał się i postawił nam grupę psychologów, policjantów, czarnych charakterów... Niemniej jednak pojawiła się w tej książce niezwykła osobowość. Chamska, bezczelna, irytująca... ale jakże jednocześnie interesująca! Jak widzicie można lubić i nie znosić jednocześnie jednej osoby. Tak naprawdę polubiłam Sneijdera, mimo, że często chciałam mu nakopać do d**y, za jego aroganckie wręcz zachowanie. Denerwował mnie jak mało kto, ale tym samym zyskał sobie moją sympatię. No cóż, urozmaicenia zabraknąć w powieści nie może, prawda? 
Reasumując śmiem stwierdzić, że autor wykonał kawał dobrej roboty kreśląc tak interesujące i różnorodne postacie. Wielkie brawa, Panie Andreasie. 

"Roztropna żona jest przygotowana na wszelkie ewentualności. Jak dla niej, mogłoby lać jak z cebra.
To byłaby najodpowiedniejsza pogoda na urodziny Franka."

Przechodząc dalej na myśl nasuwa mi się jedno. Niezwykły dar wejścia w mózgownicę i myśli mordercy. Mnogość ciekawych spostrzeżeń, tropów myślowych bohaterów były nad przeciętnie interesujące i nie pozwalały odejść od lektury choćby na chwilę. Takie obrotu sprawy się naprawde nie spodziewałam. 
A trupy? Odradzam młodszym czytelnikom sięganie po 48 ponieważ tutaj krew się przelewa, a czasem nie tylko krew tylko inne płyny, takie jak... atrament. :D Nie no, autor nie bawił się w kotka i myszkę, tylko bez ogródek pisał wszystko takie jakie jest. Nie przebarwiał niczego na siłę, dzięki czemu ta powieść jest tak... niewiarygodnie wiarygodna? Gra słów, ot co. Niektóre opisy wręcz odrzucają czytelnika, że ten zamyka oczy i myśli, o nie, fuj, jakie obrzydlistwo... - ale dzięki temu książka nabiera mrocznego charakteru. 

Emocji tutaj nie zgoła policzyć. Jest ich tyle, że każda stronica jest nimi przesiąknięta. Jak nie strach i poddenerwowanie to ogromna ciekawość, która popycha czytelnika na kolejną stronę, by móc dowiedzieć się, co i jak, kto, kiedy i dlaczego. Naprawde jestem ogromnie zaskoczona pomysłem na fabułę, który jest niecodzienny. Taki, po którym można by się spodziewać wiele, ale tak naprawde nic nie wiadomo. Ta niewiedza czasami jest obłędna i doprowadza nas do szału. Ale tak musi być. :) 
Oczywiście włączył mi się dodatkowo psycholog, którym kiedyś chciałam być i dostałam niemal ucztę dla duszy. Dlaczego? Ponieważ dokładnie wiedziałam, co siedzi w głowie mordercy. Co mogłoby być powodem do tego, by tak a nie inaczej postępować. Uwierzcie mi, że ta książka zajmowała mi moje myśli w wolnej chwili. Kiedy nie mogłam kontynuować dalszego czytania, myślami błądziłam przy mordercy i tykałam go palcem zadając pytanie: Dlaczego? 

"- Czasami słyszę jeszcze jego świdrujące pytania, jego zadania nie do rozwiązania, naganę, wyrzuty i psychiczną męczarnię! Domek stoi cały z cegieł, ściany jego są drewniane... - przycisnął dłonie do uszu."

Reasumując, ciesze się, że miałam możliwość poznać tak upierdliwego dupka jakim jest Sneijder. Ciesze się, że miałam tak szeroki podgląd na myśli mordercy, ale nawet na jego psychikę. Mogłam zobaczyć jak widzą to wszystko inne osoby. Dostałam piekielnie ciekawą lekturę i jestem przekonana, że na tej powieści się nie skończy. Czekam na dalsze losy Sneijdera i Nemez, być może będą jeszcze lepsze niż 48. Lektura, która mnie znów wciągnie, zainteresuje i nie pozwoli w spokoju zająć się swoją rzeczywistością, problemami. Na pierwszym planie i tak będą trupy oraz ta dwójka wyżej wymieniona. Panie Gruber - czekam na kolejne tak fantastyczne powieści, które wciągną i nie pozwolą spać spokojnie! 
Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom thrillerów, kryminałów, ale stanowczo odradzam młodszemu gronu czytelników ze względu na drastyczne sceny, które niekoniecznie chcielibyście zobaczyć. 

Czytaliście już powieść Andreasa Grubera? Spodobała się Wam? A może macie na nią ochotę? Dajcie znać w komentarzu! 

Za możliwość przeczytanie egzemplarza recenzenckiego dziękuję 
https://papierowyksiezyc.pl/

15 komentarzy:

  1. Brzmi baaardzo ciekawie, więc z pewnością będę chciała przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę po Twojej recenzji przeczytać tę książkę.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością po nią sięgnę, tym bardziej, że leży już na moim stosie do przeczytania w 2018! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie książki, więc chętnie po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale nie tym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku, gdybym czytała po te książki od razu bym po tę sięgnęła! :)
    Na pewno będę ją miała na uwadze, jeśli będę miała ochotę na książkę tego typu. :)

    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka ma to coś. Również chętnie sięgnę po kolejne książki tego autora.

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)