Strony

czwartek, 8 września 2016

PRZEDPREMIEROWO - Tajemniczy zapach szczęścia

Czy szczęście ma swój zapach?
Tak, to pytanie jest skierowane do Was, Moi Ukochani Czytelnicy.
Sama się zastanawiam, czy faktycznie szczęście ma jakiś konkretny zapach. Szczęście moim zdaniem można zauważyć poprzez spojrzenie w oczy. Bo przecież w nich (oczach) można wyczytać wszystko. Za tą lekturę zabrałam się na lekcjach pierwszego dnia szkoły, który w moim przypadku był poniedziałek, ponieważ piątek był dniem wolnym od zajęć. Pochłonęłam ten ebook w mgnieniu oka i cóż, pomimo iż był ciekawszy niż lekcje organizacyjne, to w porównaniu do innych debiutów wypadł bardzo… - Zapraszam do recenzji. :D

Aneta Jaroszczak – niestety o autorce nie znalazłam żadnej notatki.

Aneta Jaroszczak – Tajemniczy zapach szczęścia PREMIERA: 09.09.2016


Aldona – czterdziestoletnia rozwódka, która jest kobietą po przejściach. Ma synów dorosłych, którzy mają w miarę poukładane życie. Jednak dopiero teraz uwolniła się z sideł męża, którego nienawidzi. Każdego dnia odradza się na nowo. Gdy przez przypadek jej koleżanka ze szkolnych lat potrąca główną bohaterkę, jej życie nabiera kolorów. Wraz z Julią i jeszcze jedną koleżanką z klasy Maria, poznaną w szpitalu, zaprzyjaźniają się od nowa. A gdy Aldona poznaje brata jednej z nich, wpada po uszy. A więc jak będzie pachniało jej upragnione szczęście?

Zacznę może od tego, że gdy Wydawnictwo podesłało mi zapowiedzi, to nie pomyślałam, że będę czytać tę książkę. Akurat wydawała mi się banalna, no i po prostu nie byłam nią zainteresowana. Jednak gdy dostałam wiadomość od Pani Agnieszki, żeby swoją recenzję książki Pani Marty – I obiecuję Ci miłość udostępnić na ich stronie, w zamian za to przysyłają ebooka. Pomyślałam, że nic mi to nie szkodzi, więc sobie pobrałam poprzedzając oczywiście udostępniłam recenzję.
Okładka nic, a nic mnie nie przyciąga. Wiem, że wielu z Wam się spodobała, zaintrygowała… Mnie jednak nie. Czy dobrze postąpiłam, nie chcąc mieć takiego egzemplarza u siebie na półce? Przejdźmy dalej…

Pani Aneta jest dla mnie kolejnym nowym autorem, debiutantem. Nie ma innych powieści na koncie i… dobrze, bo nie wiem, czy miałabym siłę czytać coś jeszcze tej pisarki. Mimo, że czytało się bardzo szybko, godzina dwie – zajęła mi cała lektura, ale to kompletnie było do niczego. Było puste – wyprute wręcz z uczuć. W ogóle nie dostrzegłam nawet fragmentu, w którym pisarka miałaby się przyłożyć do tej książki, dać coś od siebie. Nic kompletnie! I jestem wręcz oburzona i zniesmaczona po tej lekturze.

Powieść erotyczna? No może trochę scen seksu było, ale totalnie wyprutych z uczuć, jak pisałam powyżej. Bez żadnego wyczucia. Bez pasji. Zwykle słowa, nie robiące nawet minimalnego wrażenia na mnie, jako czytelniku. Czytałam Greya. Czytałam inne powieści, w których kipiało od takich scen. I w nich było czuć chemię między bohaterami. Tutaj kompletne zero. Nic. To tak jakbyście widzieli litery, słowa, kolejne zdania. Ale centralnie nie wiedzieli o czym czytacie. Co to znaczy. Dajmy przykład, że nie znacie języka angielskiego, a przed sobą macie powieść po angielsku. Nie wiesz co czytasz. Tak miałam właśnie z tą lekturą. Wiem, że jestem bardzo krytyczna, że to debiut i powinnam być łagodniejsza, ale naprawdę staram się jak mogę. Postacie były płytkie, kompletnie bez charakteru.

Reasumując dobry pochłaniacz czasu, ale po lekturze kończysz z wynikiem takim, jak przed – że nic z niej nie wyniosłaś i była kompletnie beznadziejna, więc lepiej jej nie czytać. Pisarce zaś radziłabym, żeby potrenowała dość porządnie, żeby zarysowywała bardziej bohaterów. By wymyśliła mniej przewidywalną książkę niż ta i co NAJWAŻNIEJSZE, by pisała z emocjami – a nie puste słowa. Mnie się nie podobała i drugi raz nawet z nudów bym po nią nie sięgnęła, bo nie warto.
Ale i tak ostateczny ruch zależy od Was, czy się na nią skusicie, czy też nie.

Za udostępnienie książki w wersji elektronicznej dziękuję 

http://wydawnictwopsychoskok.pl/

48 komentarzy:

  1. Ja już w chwili, gdy przeczytałam opis tej książki wiedziałam, że raczej po nią nie sięgnę. Jak dla mnie ten temat jest już wyczerpany i naprawdę byłoby ciężko, gdyby ktoś umiał go przedstawić tak, aby i mnie skusić. A czytanie czegoś tylko dlatego, iż można szybko przebrnąć bez wysiłku mnie nie satysfakcjonuje. Nie moja liga. :)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja dostałam ją przypadkowo, więc i tak nie było co robić, to przeczytałam, ale niestety żałuję.

      Usuń
  2. Zastanawiałam się jakiś czas nad tą książką, ale ostatecznie zrezygnowałam. Widzę, że słusznie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodałam do lisy "chcę przeczytać" :)
    nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie już sama okładka bardzo obrzydza, więc raczej nigdy nie sięgnę po tę książkę, tym bardziej, że za erotykami i wszelkimi im podobnymi nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie opis tej książki nie zachęcił, a czytając Twoją recenzję wiem, że na pewno po nią nie sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka jest paskudna. Lubię czytać literaturę erotyczną, ale ta okładka jest odstraszająca i nawet nie zwróciłabym uwagi na tę książkę. Po twojej recenzji wiem, że sięgnę po tę książkę, ponieważ poszukuję w tego typu historiach czegoś więcej niż uniesień i ubarwień erotycznych, a tu nawet bohaterowie są płascy... Uwielbiam tak szczere recenzje i wielki plus dla ciebie! Za szczerość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miało być nie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka z lubianego przeze mnie gatunku lektur, może się kiedyś skuszę, aby przekonać się, czy jest dobra, czy też nie, tymczasowo mam inne lektury do poznania.

    OdpowiedzUsuń
  9. To już dzisiaj druga recenzja, która mnie do lektury tej książki nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię tego typu książek, więc nawet, gdyby pojawiła się tu recenzja pochwalna, to na pewno bym się nie skusiła. A tu proszę, książka, która w ogóle nie powinna powstać. I kurczę, jak ja nie lubię książek o kobietach, które nienawidzą swoich mężów, w końcu ich rzucają i od razu znajduje się super przystojniak, który spełnia ich zachcianki erotyczne. XD
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  11. Na "puste" książki szkoda czasu...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jednak podziękuję. Szkoda mi czasu na takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda tych zawiedzionych nadziei czytelniczych, ale czasami tak właśnie bywa.

    OdpowiedzUsuń
  14. No okładka jest dość intrygująca i mogę się założyć, że przyciągnęła nie jednego faceta :)
    Raczej nie w moim guście.

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Okładka jest mraśna nie powiem że nie *-* :D
    Chciałabym a boję się xD
    Wiesz jak ze mną jest xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jest to w ogóle książka dla mnie.
    Nominowałam Cię do LBA, mam nadzieję, że odpowiesz.
    https://napolceiwsercu.blogspot.com/2016/09/liebster-blog-award-7.html

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kiedys z pewnością odpowiem, lecz teraz nie mam na to czasu. Udostępniam same recenzje, w głównej mierze. Może na początku roku, lub pod koniec tego. ;)

      Usuń
  17. Straszna okładka ;) zdecydowanie nie jest to powieść dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja spasuje z kilku powodów. Nie lubię tego typu książek, choć nie czytałam żadnej z tego gatunku, ale mi już wystarczą romanse przy większości, których się męczę. Po drugie recenzja niezbyt zachęcająca.
    Jeśli chodzi o okładkę zgadzam się w 100% z Tobą mnie ona nie tyle, co odstrasza, co zniesmacza w małym stopniu, ale jednak.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka wydaje się niezbyt wciągająca, więć chyba się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mnie ta okładka odstrasza, będę ją omijać :D dziś wróciłam z wrześniowych "wakacji" i czekała na mnie bardzo miła niespodzianka :D dziękuję jeszcze raz za książkę i śliczne zakładki z przesłaniem. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie podoba mi się okładka, a po opisie czuję, że nie byłoby w tej pozycji nic spektakularnego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. To zdecydowanie nie jest książka dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  23. To znaczy - mi okładka się podoba :) Zwłaszcza kompozycyjnie :)
    Ale nie mam ochoty na samą historię, zwłaszcza jeśli sceny erotyczne były do kitu :P

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)